Gabriel Narutowicz, pierwszy prezydent II Rzeczypospolitej, pozostawił niezatarte ślady na kartach polskiej historii, mimo iż jego kadencja trwała zaledwie pięć dni. 9 grudnia 1922 roku wybrany przez społeczeństwo Narutowicz zdobył serca lewicy, mniejszości narodowych oraz PSL „Piast”. Jego życie to nie tylko polityka, lecz także imponująca kariera inżyniera, który realizował projekty hydroelektrowni we Francji, Szwajcarii i Włoszech. Zamiast uciekać w polityczne odmęty, postanowił wrócić do Polski, aby odbudować kraj po latach niewoli. Jak pokazuje życie, często najlepsze pomysły pojawiają się w miejscach, gdzie najmniej się ich spodziewamy, a Narutowicz idealnie wpisywał się w ten schemat, gdyż przyczynił się do budowy niepodległych fundamentów Rzeczypospolitej.
- Gabriel Narutowicz był pierwszym prezydentem II Rzeczypospolitej.
- Objął urząd 16 grudnia 1922 roku, a jego kadencja trwała tylko pięć dni.
- Był inżynierem, który wrócił do Polski po latach pracy w Szwajcarii, pragnąc odbudować kraj.
- Jego wybór spotkał się z entuzjazmem lewicy, ale wywołał również silne kontrowersje wśród prawicy.
- Był celem brutalnych ataków, oskarżeń i demonstracji przeciwko jego rządom.
- Został zamordowany przez malarza Eligiusza Niewiadomskiego, co wstrząsnęło narodem.
- Narutowicz był symbolem delikatności spokoju w polityce oraz tragicznym przykładem losów liderów.

Nim powrócił do Polski w 1919 roku, Narutowicz osiągnął znakomite wyniki na Politechnice w Zurychu, co przyniosło mu międzynarodową renomę jako inżyniera. Z zawsze dbał o każdy szczegół w zaplanowanych przez siebie projektach, co może tłumaczyć jego polityczne poglądy. W końcu, budowanie fundamentów kraju podobne jest do tworzenia solidnego mostu nad rzeką podziałów. Niestety, nawet jego apolityczny i pragmatyczny styl działania nie wystarczył, aby zjednać serca wszystkich Polaków, ponieważ polityka lat 20. XX wieku obfitowała w napięcia, które na długo pozostaną smutnymi zapisami w podręcznikach historii.
Tragiczny finał krótkiej kadencji

Wybór Narutowicza na prezydenta nie tylko zyskał entuzjazm wśród jego zwolenników, ale również wywołał burzę niezadowolenia wśród prawicy, która oskarżała go o zdobycie władzy dzięki głosom mniejszości narodowych. To niczym zapalenie lontu w beczce prochu! Już podczas zaprzysiężenia w Belwederze prawicowa prasa nie szczędziła mu ostrych słów krytyki, a demonstracje stały się codziennością społeczną. W końcu ta atmosferyczna burza doprowadziła do „zarabiania” na nienawiści, a kulminacyjny moment miał miejsce 16 grudnia, kiedy to podczas zwiedzania wystawy w gmachu Zachęty Narutowicz został zastrzelony przez malarza Eligiusza Niewiadomskiego. Cała sytuacja wywołała zdumienie w narodzie – jak to możliwe, że sprawy mogły przybrać tak tragiczny obrót? Przecież Narutowicz miał zamiar rozwiązywać gąszcz problemów, a nie żegnać się z życiem w tak brutalny sposób.
Śmierć pierwszego prezydenta Polski z pewnością wpłynęła na oblicze II Rzeczypospolitej. Jeśli ktokolwiek sądził, że Narutowicz będzie pierwszym, ale nie ostatnim prezydentem, to ciężko było mu przewidzieć ten tragiczny bieg wydarzeń. Lata później Polacy zmierzą się z licznymi wyzwaniami, ale historia Narutowicza na pewno pozostanie jednym z tych rozdziałów, które ukazują delikatność spokoju w polityce. W tej całej opowieści, Narutowicz wciąż pozostaje w pamięci jako jeden z najważniejszych symboli odrodzonej Polski, chociaż jego kadencja trwała krócej niż wiele przypraw w kuchni – dosłownie! Tak czy inaczej, przekonaliśmy się, że polityka wciąga bardziej, niż można by się spodziewać, a walka o przyszłość bywa niebezpieczna niczym strzały oddane w galerii sztuki.
Kluczowe wydarzenia w drodze Gabriela Narutowicza do prezydentury
Gabriel Narutowicz, postać legendarną, niemal jak Superman, jednak w eleganckim garniturze, zyskał miano pierwszego prezydenta Polski w czasach, gdy kraj dopiero stawiał pierwsze kroki po 123 latach niewoli. Jego droga do prezydentury przypominała dynamiczny film akcji, wypełniony nieoczekiwanymi zwrotami akcji, których nikt się nie spodziewał. Po błyskotliwej karierze inżyniera w Szwajcarii, gdzie budował elektrownie niczym z klocków LEGO i zdobywał uznanie, Narutowicz wrócił do Polski w okresie, gdy polityczna sytuacja przypominała rozszalałe tornado. Z pewnością nikt nie oczekiwał, że ten apolityczny inżynier z Żmudzi stanie się istotnym graczem na arenie politycznej.
Ewentualne wybory prezydenckie nie przyniosły prostych rozwiązań. Po dwóch turach, które nie przyniosły rozstrzygnięcia, Narutowicz stanął do rywalizacji z hrabią Zamoyskim, co przypominało zacięte pojedynki gladiatorów na arenie politycznej. Dzięki wsparciu lewicy oraz mniejszości narodowych, udało mu się zdobyć fotel prezydencki oraz stać się jednym z nielicznych, którzy zyskali dostęp do Belwederu. Dla niego oznaczało to zarówno spełnienie marzeń, jak i początek koszmaru. Tuż przed zaprzysiężeniem, Narutowicz mógł poczuć się jak gwiazda Hollywood; jednak euforia szybko ustąpiła miejsca atmosferze wypełnionej nieprzyjaznymi manifestacjami oraz zamieszaniem.
Wzburzone Wody Polityki
Po wyborze, Narutowicz stał się celem ataków ze strony prawicy, która była przekonana, że zdobył władzę dzięki głosom „wrogów Polski”. Wśród ludzi krążyły dowcipne porównania, w których Narutowicz określany był jako ryba w stawie pełnym krokodyli. Świeżo mianowany prezydent, zamiast skupić się na zarządzaniu państwem, musiał zmagać się z oskarżeniami o ateizm, masonerię oraz innymi absurdalnymi zarzutami, które przypominały teksty z najgorszych filmów sensacyjnych. W takiej sytuacji walka Narutowicza miała wiele wspólnego z Don Kichotem i jego zmaganiami z wiatrakami – tyle że w tej opowieści wiatraki okazały się niezwykle groźne.
Radość Narutowicza związana z zaprzysiężeniem miała niestety krótkotrwały charakter. Zaledwie pięć dni po objęciu urzędowych obowiązków, 16 grudnia, podczas wizyty w Zachęcie, został tragicznie zastrzelony przez malarza związanym z endecją. Chociaż zamachowiec stanowił żywy dowód na to, że w polskiej polityce nie brakuje tragicznych dramatów, w tej konkretnej sytuacji nie było mowy o happy endzie. Tak oto Narutowicz przeszedł do historii, nie tylko jako pierwszy prezydent, ale także jako symbol gwałtownych zmian, które mogą zachodzić w politycznym kalejdoskopie.
Poniżej znajduje się lista wyzwań, z jakimi musiał zmierzyć się Narutowicz po objęciu prezydentury:
- Ataki ze strony prawicy, która nieufnie patrzyła na jego prezydenturę.
- Oskarżenia o ateizm i związki z masonerią.
- Trudności w uzyskaniu poparcia społecznego poszczególnych grup politycznych.
- Manifestacje i protesty przeciwko jego rządom.
| Data | Wydarzenie |
|---|---|
| rok 1918 | Powrót Gabriela Narutowicza do Polski po latach pracy w Szwajcarii. |
| 16 grudnia 1922 | Gabriel Narutowicz został zaprzysiężony na prezydenta Polski. |
| 20 grudnia 1922 | Gabriel Narutowicz został tragicznie zastrzelony. |
Ciekawostką jest to, że Gabriel Narutowicz był nie tylko pierwszym prezydentem Polski, ale również pierwszym politykiem w historii, który został wybrany na najwyższe stanowisko w państwie w wyniku demokratycznych wyborów, co miało miejsce w nowo powstałej Polsce po 123 latach zaborów.
Reakcje społeczne na wybór Narutowicza na prezydenta
Wybór Gabriela Narutowicza na prezydenta Polski wstrząsnął krajem, wywołując nie lada zamieszanie. W związku z dość skomplikowaną sytuacją polityczną, Zgromadzenie Narodowe zdecydowało się postawić na osobę spoza tradycyjnego światka partyjnego. Narutowicz, będący inżynierem oraz profesorem z Zurychu, niespodziewanie stał się nie tylko mężem stanu, ale także obiektem brutalnych ataków. Prawica, obawiając się, że nowy prezydent może wspierać mniejszości narodowe, zorganizowała demonstracje, które bardziej przypominały korowody klownów niż poważne protesty polityczne. Hasła, krzyczane przez uczestników, takie jak „precz z masonami” czy „precz z Żydami”, brzmiały jak zły żart, jednak tak wyglądała ówczesna rzeczywistość.
Reakcje społeczne: od zaskoczenia do nienawiści
W chwili, gdy Narutowicz wjeżdżał na zaprzysiężenie, jego powóz musiał znosić ciężkie chwile. Rzucano w niego śnieżkami, a przeciwnicy wykrzykiwali w jego stronę wszelkie obelgi. Niektórzy nazywali go „zastępcą wrogów Polski”, a atmosfera była naładowana tak dużym napięciem, że żaden dramatopisarz nie mógłby jej lepiej oddać. Zamiast celebrować narodowe zwycięstwo, Polska stała się świadkiem rozłamu, w którym krew stała się na porządku dziennym. Strach pomyśleć, co by się wydarzyło, gdyby Narutowicz zamierzał zorganizować prawdziwe przyjęcie z pompą!
Gdy emocje na chwilę opadły, sytuacja przekształciła się w temat nie tylko polityczny, lecz także wybitnie socjologiczny. Fala nienawiści, która uderzyła w Narutowicza, ukazała, że Polacy potrafią być tak samo podzieleni, jak okresy historyczne, z których się wywodzą. Nowy prezydent miał zaledwie kilka dni spokoju przed zderzeniem z rzeczywistością, a ta ostatnia wydawała się niezwykle tragiczna. W kontekście polityki, można by pomyśleć, że lepiej byłoby umieścić w Belwederze poduszki dla ofiar, zamiast mebli!

Tragiczny finał tej politycznej sagi zbliżał się szybko, gdy po zaledwie pięciu dniach Narutowicz padł ofiarą zamachu dokonanego przez malarza Eligiusza Niewiadomskiego. Kiedy człowiek sądzi, że nie można zniknąć w mgnieniu oka, Narutowicz pokazał, jak błyskawicznie można stracić życie. Zamiast heroicznych czynów, jego zaangażowanie w trudne czasy odbudowy miało znacznie bardziej tragiczny wymiar. Niestety, historia ponownie ujawniła swoje mroczne oblicze, a w Polskim teatrze politycznym zamachowca odgrywał mężczyzna z wyraźnym rozczarowaniem na twarzy oraz długim kijem.
Dziedzictwo Gabriela Narutowicza w polskiej polityce
Gabriel Narutowicz, pierwszy prezydent odrodzonej Polski, to postać, która nie tylko zasiadła na najwyższym fotelu w kraju, ale również bardzo szybko stała się ofiarą brutalnej polityki. Choć jego prezydentura trwała zaledwie kilka dni, zdążyła nawiązać do intensywnych zmagań z politycznymi przeciwnikami, którzy nie potrafili zaakceptować jego wyboru. Warto zauważyć, że wówczas na politycznej scenie Polski zderzały się różnorodne ideologie, a Narutowicz, zachowując neutralność, stał się celem ataków. W rezultacie, jego historia to nie tylko tragiczny wątek, ale także ważne świadectwo zawirowań politycznych, które wciąż odbijają się echem w polskiej polityce.
Pierwszy w historii prezydent
Warto zapytać, kto mógł przewidzieć, że inżynier hydrotechniki z Szwajcarii zostanie prezydentem Polski? Po latach pracy w Europie, Narutowicz powrócił do kraju, pragnąc wykorzystać swoje doświadczenie w budowie potęgowego terytorium. Jego wybór na prezydenta, przeprowadzony w trudnym klimacie politycznym, zaskoczył wielu, lecz zyskał również wsparcie ze strony liberalnych i lewicowych ugrupowań. Co ciekawe, nie był związany z żadną partią, co czyniło go osobą „neutralną” – w tym kontekście brzmiało to niemal jak motyw z thrillera politycznego, a nie z historii z epoki międzywojennej!
Prawicowa nagonka
Zaledwie po wyborze, Narutowicz stał się obiektem intensywnych ataków, a prasa prawicowa bombardowała go oskarżeniami o związki z mniejszościami narodowymi oraz masonerią. Z jednej strony mieliśmy zbrojną walkę o niepodległość, a z drugiej, Narutowicz, który zmierzał stworzyć koalicję z różnorodnych środowisk. Ta sytuacja, w której zderzyły się dwa przeciwstawne światy, była wręcz ironiczna. Krótko później, próba Narutowicza zorganizowania rządu zakończyła się tragicznie – od razu zgadnijcie, co się wydarzyło? Oczywiście, został zamordowany, co wprowadziło przerażenie i chaos, które przetrwały o wiele dłużej niż jego wybór na prezydenta.
Na zakończenie warto podkreślić kilka kluczowych faktów dotyczących dziedzictwa Gabriela Narutowicza:
- Był pierwszym prezydentem odrodzonej Polski.
- Jego kadencja trwała zaledwie kilka dni.
- Był celem ataków ze strony prawicy.
- Nie był związany z żadną partią polityczną, co czyniło go neutralnym.
- Jego męczeńska śmierć miała duży wpływ na polski krajobraz polityczny.
Nie ma wątpliwości, że dziedzictwo Gabriela Narutowicza w polskiej polityce to nie tylko smutny rozdział, ale także ważny punkt odniesienia. Jego historia przypomina nam, że polityka to nie tylko gra o władzę, lecz także o to, jak postrzegamy siebie nawzajem. To przekleństwo liderów, którzy muszą zmagać się nie tylko z przeciwnikami politycznymi, ale także z własnym narodem. Mimo że niewiele urzędów udało mu się wypełniać, Narutowicz wciąż pozostaje symbolem tego, co mogłoby być – był przywódcą, który spojrzał na Polskę inaczej, a jego męczeńska śmierć to tragiczny, ale niezatarte wspomnienie w zbiorowej pamięci narodu.
Źródła:
- https://niepodlegla.dzieje.pl/wydarzenie/100-lat-temu-gabriel-narutowicz-zostal-wybrany-na-pierwszego-prezydenta-rp
- https://www.national-geographic.pl/historia/gabriel-narutowicz-byl-pierwszym-prezydentem-polski-zginal-dwa-dni-po-przejeciu-wladzy/
- https://pl.wikipedia.org/wiki/Gabriel_Narutowicz
- https://polskieradio24.pl/artykul/2475185,gabriel-narutowicz-pierwszy-prezydent-ii-rp
- https://repozytorium.uni.wroc.pl/dlibra/publication/149887/edition/140580/dlaczego-gabriel-narutowicz-zostal-prezydentem-i-podzielil-polakow-w-grudniu-1922-roku-bialokur-marek-orcid-0000-0002-8475-033x










